Nowe
29 marca 2012
Podskórny Poznań

Poznać wykluczony POZnan*

05 marca 2012
Szybowicz

Babska RP

21 lutego 2012
20 stycznia 2012
Podskórny Poznań

Weź mnie!

17 stycznia 2012
Janek Kowalski i za wysokie progi
Janek Kowalski
środa, 04 stycznia 2012
 Janek K.

Wydany w 2011 roku przez krakowskie Wydawnictwo Literackie „Dziennik” Julii Hartwig może przyprawić czytelnika o zawrót głowy erudycją, maestrią, a przede wszystkim światowym i towarzyskim obyciem ich autorki.

Autorka „Dziennika” wprowadza w niedostępny przeciętnemu czytelnikowi wyrafinowany świat naszej elity intelektualnej i  artystycznej. Za pozwoleniem poetki, nieśmiało zaglądamy do salonów Paryża, Rzymu, Warszawy, dowiadujemy się, jaka w stolicach europejskich panuje pogoda i co się tam jada. Doskonale reprezentatywny przykład tej wspomnieniowej prozy zamieszczono już na tylnej stronie (twardej) okładki tej wyjątkowej w każdym calu książki:

„Nazajutrz wyprawa z Anią na Campo de Fiori, gdzie rozkoszujemy się widokiem straganów pełnych warzyw i kwiatów. Pogoda piękna, trochę mroźno, ale przygrzewało słońce. Usadawiamy się w jednej z restauracyjek po słonecznej stronie, pełnej już turystów, równie jak my spragnionych słońca i dobrej kawy. W tej samej restauracyjce lunch, zamawiam canneloni z ricottą i szpinakiem. Poprzedniego dnia z Adamem, który nazajutrz wyjeżdżał, jedliśmy lunch w okolicy fontanny di Trevi. Adam wrzucił do fontanny monetę z nadzieją, że wróci jeszcze do Rzymu. Ania uwieczniła to na zdjęciu.” (22 lutego 2010).

Ach, móc rozkoszować się razem z Julią Hartwig pachnącym canneloni na Campo de Fiori! Czuć w ustach rozpływającą się ricottę ze szpinakiem i wspominać Adama wrzucającego monetę do Fontanny di Trevi! Amatorom takich rozkosznych doznań ten ponad 400-stronicowy dziennik przyniesie wiele takich smakowitych przyjemności. Ot, choćby takie niesamowicie błyskotliwe (dosłownie i w przenośni) wspomnienie ze Sztokholmu:

„O jedenastej trzydzieści spotykamy się przed wyprawą na zwiedzanie antykwariatów, w oddalonej dzielnicy miasta. Pomysł Marzanny Kielar, która poszukuje starych sreber, podobno wyjątkowo tu tanich. Zaglądamy do kolejnych antykwariatów, drogich i eleganckich, a także takich, które przypominają raczej skład nieuporządkowanej starzyzny, naczyń lub ich fragmentów, często uszkodzonych, ale kiedyś cennych: oglądamy ozdobne pudełeczka, którym brakuje wieka, nadłamane ramki, zarysowane fajanse, wystrzępione dywany. Szukając uważnie, dałoby się jednak wyłowić z tej zbieraniny coś ciekawego. Patrzę na ten zbiór przedmiotów i wspominam, z jakim zapałem rzucałam się kiedyś w podobnych okolicznościach na poszukiwanie czegoś niezwykłego. Ile cynowych naczyń, ile szkieł i ozdobnych fragmentów tkanin przywlokłam przed laty do hotelu, gdzie mieszkałam, z Marche aux Puces w Paryżu czy z targów staroci w Warszawie. A dzisiaj? Patrzę na te przedmioty, potrafię je ocenić, budzą we mnie podziw, nawet sympatię, ale dawny zapał osłabł, minęła pora zbierania, gromadzenia, teraz trzeba myśleć, jak się rzeczy pozbywać, wciąż jest ich za wiele. Kupuję jakiś srebrny drobiazg dla Ani i zadowolona wracam do hotelu. Marzanna przynosi z wyprawy stylowy srebrny dzbanek i lichtarze.” (12 kwietnia 2010)

Ten wspaniały fragment w wyrafinowanej i przewrotnej w istocie formie ukazuje, jakby mimochodem, refleksyjną dojrzałość doświadczonej wiekiem poetki, przeciwstawionej żywiołowej młodzieńczej pazerności obwieszonej srebrnymi lichtarzami młodszej koleżanki.

Podobnych, cudownie rozkosznych fragmentów smakosze dzieł literackich znajdą na stronach trzeciego już „Dziennika” Julii Hartwig bez liku, dociekliwi amatorzy dowiedzą się z nich nawet, za jakimi flakami przepada Wisława Szymborska. Wartość tych memuarów dla naszej spuścizny literackiej jest nieoceniona. Dzięki nim choćby w ten sposób będziemy mogli się zanurzyć w tej fascynującej śmietance intelektualnej, w gronie której Adam prosi Ryszarda o przeczytanie jego ulubionego wiersza, a czas płynie w rytm szelestu kartek „The New York Review of Books”.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama